Hejka witam was po długim czasie z przykrością oświadczam że ten blog jest zakończony gdyż nie mam pomysłu jak go rozwinąć więc zapraszam na nowy blog pod tym linkiem http://nowe-zycie-naruto.blogspot.com/ . Życzę udanego sylwestra :)
Moje opowiadania
Opowiadanie przedstawia historie głównego bohatera pisaną od nowa
środa, 31 grudnia 2014
niedziela, 9 listopada 2014
Witam was z powrotem :) Zapraszam do miłego czytania.
Rozdział V cz.II
- Dostały już tyko dwa dni do nasze misji. Naruto czemu nie rozmawiałeś z Tsunade ? - Kruczowłosy zapytał się przyjaciela.
- Dzisiaj z nią porozmawiam.
-No dobra a teraz kończ jeść te ramen. - Sasuke pośpieszył Naruto.
15 minut później
- No dobra Naruto oby ci się udało jak co to zobaczymy się później. - Sasuke pożegnał się z przyjacielem.
Oby dwoje rozeszli się. Naruto wszedł do siedziby Hokage. Nagle usłyszał jak ktoś krzyczy i pobiegł to sprawdzić stał tak przed gabinetem Hokage i podsłuchiwał.
- Czemu ja !? - Blondyna słyszał za drzwi męski głos.
- Bo jesteś jednym z najbardziej utalentowanych shinobi z wioski i musisz pilnować Naruto. - Ten głos należy do babuni. ( Pomyślał sobie chłopak )
Niebieskooki chłopak słysząc te słowa wszedł bez zapowiedzi do pokoju i zauważył że ten mężczyzna z którym rozmawiał Tsunade to Kakashi.
- Babci Tsunade my się nie poddamy tej misji.- Naruto powiedział te słowa jakby nigdy nic.
- A gdy byś tak zapukał by lepiej nie było ? - Powiedziała blondynka i pokazała drzwi.
Chłopak wyszedł i zamkną drzwi i na nowo zapukał.
- Czy mogę wejść ? - Chłopak spytał się przez drzwi.
- Tak.
- Nie chcę by ta misja która odbędzie się za dwa dni się odbyła z naszym udziałem. - Chłopak powtórzył swoją wypowiedź.
- Czemu ? - Odpowiedziała zdziwiona Tsunade.
- To może ja wyjdę ? - Wtrącił się Kakashi.
- No dobrze możesz odejść. - Tsunede odpowiedziała Kakashiemu który znikną w dymnie.
- No to czemu ? - Tsunade znowu zadała pytanie.
- Oni nic nie umieją i nie chce ich narażać na niebezpieczeństwo.
- Naruto ! Może nie wierz ale oni trenowali też ze mną. Sasuke ci nie powiedział ? - Piąta skierowała pytanie do chłopaka i napiła się swojego ulubionego trunku.
- Nie. - Po tych słowach niebieskookiemu zrobiło się troch głupio ale nie przestał jej namawiać.
- A po za tym Nei i Hinata są z klanu Hyūga kazałam ojcowi Nei-ego ich ćwiczyć. Lee chociaż nie umie władać chakrą to świetnie mu idzie Taijutsu. Ty i Sasuke potraficie już wiele. Ino Shikamaru i Choji uczą się rodzinnych jutsu i formacji InoShikaCho a Gara uczy się od jedynego ninja Suny w Konocha.
- Aha przepraszam nie wiedziałem o tym. Ale na czym będzie polegać ta misja i czemu nie mamy opiekuna ? - Chłopak spytał spokojnym głosem.
- Na tej misji będziecie musieli osłaniać ważnego gubernatora z Lwagakure któremu grozi śmiertelne niebezpieczeństwo waszym opiekunem wspomagającym będzie Kakashi.
Chłopak od razu sobie przypomniał jak Tsunade mówiła że będzie musiał go pilnować.
- Będzie on w pobliżu i w razie niebezpieczeństwa wkroczy. - Blondynka odpowiedział blondynowi na pytanie po czym się uśmiechneła.
- Dobrze. - Chłopak po wypowiedzi odwrócił się i wyszedł z pokoju.
Chłopak po wyjściu z siedziby Tsunade udał się do przyjaciela. Po 20 minutach drogi chłopak dotarł do drzwi Sasuke i zapukał po chwili drzwi otworzył kruczowłosy chłopak bez koszulki.
- O cześć może wejdziesz ? - spytał przyjaciela po czym weszli do środka. - Może herbaty ? - Zaproponował.
- Nie dzięki. - Odpowiedział blondyn.
- No dobra i co załatwiłeś sprawę z Tsunade? - Posiadacz sharingana po zadaniu pytania usiadł się na przeciwko towarzysza.
- Misja się odbędzie. - Naruto z pewnym głosem odpowiedział na pytanie kolegi.
- Co!? - Zapytał z lekko zdenerwowanym głosem. - Jak mogłeś do tego dopuścić ?
- Czemu mi nie powiedziałeś że po za lekcjami w szkole uczy ich Babcia Tsunade ? - Odpowiedział chłopak. - A po za tym Nai i Hinata uczą się posługiwania Byakuganem. Gara uczy się kontrolować piasek a inni uczą się swoich rodzinnych technik a poza tym Kakashi-sensei będzie naszym opiekunem wspomagającym.
- Ja nie wiedziałem wybacz. - Odpowiedział nieco zmieszanym głosem.
- Nic się nie stało też nie wiedziałem. - Niebieskooki uspokoił chłopaka.
- A co z Lee ? - Spytał Sasuke.
- To czemu nie potrafi kontrolować chakry to dla mnie tajemnica ale wiem że jest doskonały w tajjutsu i ciężko pracuje z Gai-sensei.
- To zmienia całkiem sytuacje.
- No właśnie a skoro oni tak ciężko pracują to my też powinniśmy. - Odpowiedział uśmiechnięty Naruto.
- Dopiero co wyszedłeś ze szpitala niema mowy że będziesz trenował. - Odpowiedział przyjacielowi Sasuke.
- No dobra a teraz muszę już lecieć. - Odpowiedział koledze i skierował się w stronę drzwi
- No to do zobaczenia. - Sasuke pożegnał się z przyjacielem.
..............................................Koniec.........................................................................................................
P.S Wiem że Hinata zawiesiła bloga ale dla tych którzy nie czytali polecam można znaleść do u mnie w czytanych. Tak samo zapraszam do czytania bloga jej najlepszej przyjaciółki Rin http://team7seven7.blogspot.com/?zx=7e5fda6792d9aba jak i zapraszam do polubienia strony na fb https://www.facebook.com/pages/Hinata-Rin/247674418754218?fref=ts :)
Chłopak wyszedł i zamkną drzwi i na nowo zapukał.
- Czy mogę wejść ? - Chłopak spytał się przez drzwi.
- Tak.
- Nie chcę by ta misja która odbędzie się za dwa dni się odbyła z naszym udziałem. - Chłopak powtórzył swoją wypowiedź.
- Czemu ? - Odpowiedziała zdziwiona Tsunade.
- To może ja wyjdę ? - Wtrącił się Kakashi.
- No dobrze możesz odejść. - Tsunede odpowiedziała Kakashiemu który znikną w dymnie.
- No to czemu ? - Tsunade znowu zadała pytanie.
- Oni nic nie umieją i nie chce ich narażać na niebezpieczeństwo.
- Naruto ! Może nie wierz ale oni trenowali też ze mną. Sasuke ci nie powiedział ? - Piąta skierowała pytanie do chłopaka i napiła się swojego ulubionego trunku.
- Nie. - Po tych słowach niebieskookiemu zrobiło się troch głupio ale nie przestał jej namawiać.
- A po za tym Nei i Hinata są z klanu Hyūga kazałam ojcowi Nei-ego ich ćwiczyć. Lee chociaż nie umie władać chakrą to świetnie mu idzie Taijutsu. Ty i Sasuke potraficie już wiele. Ino Shikamaru i Choji uczą się rodzinnych jutsu i formacji InoShikaCho a Gara uczy się od jedynego ninja Suny w Konocha.
- Aha przepraszam nie wiedziałem o tym. Ale na czym będzie polegać ta misja i czemu nie mamy opiekuna ? - Chłopak spytał spokojnym głosem.
- Na tej misji będziecie musieli osłaniać ważnego gubernatora z Lwagakure któremu grozi śmiertelne niebezpieczeństwo waszym opiekunem wspomagającym będzie Kakashi.
Chłopak od razu sobie przypomniał jak Tsunade mówiła że będzie musiał go pilnować.
- Będzie on w pobliżu i w razie niebezpieczeństwa wkroczy. - Blondynka odpowiedział blondynowi na pytanie po czym się uśmiechneła.
- Dobrze. - Chłopak po wypowiedzi odwrócił się i wyszedł z pokoju.
Chłopak po wyjściu z siedziby Tsunade udał się do przyjaciela. Po 20 minutach drogi chłopak dotarł do drzwi Sasuke i zapukał po chwili drzwi otworzył kruczowłosy chłopak bez koszulki.
- O cześć może wejdziesz ? - spytał przyjaciela po czym weszli do środka. - Może herbaty ? - Zaproponował.
- Nie dzięki. - Odpowiedział blondyn.
- No dobra i co załatwiłeś sprawę z Tsunade? - Posiadacz sharingana po zadaniu pytania usiadł się na przeciwko towarzysza.
- Misja się odbędzie. - Naruto z pewnym głosem odpowiedział na pytanie kolegi.
- Co!? - Zapytał z lekko zdenerwowanym głosem. - Jak mogłeś do tego dopuścić ?
- Czemu mi nie powiedziałeś że po za lekcjami w szkole uczy ich Babcia Tsunade ? - Odpowiedział chłopak. - A po za tym Nai i Hinata uczą się posługiwania Byakuganem. Gara uczy się kontrolować piasek a inni uczą się swoich rodzinnych technik a poza tym Kakashi-sensei będzie naszym opiekunem wspomagającym.
- Ja nie wiedziałem wybacz. - Odpowiedział nieco zmieszanym głosem.
- Nic się nie stało też nie wiedziałem. - Niebieskooki uspokoił chłopaka.
- A co z Lee ? - Spytał Sasuke.
- To czemu nie potrafi kontrolować chakry to dla mnie tajemnica ale wiem że jest doskonały w tajjutsu i ciężko pracuje z Gai-sensei.
- To zmienia całkiem sytuacje.
- Dopiero co wyszedłeś ze szpitala niema mowy że będziesz trenował. - Odpowiedział przyjacielowi Sasuke.
- No dobra a teraz muszę już lecieć. - Odpowiedział koledze i skierował się w stronę drzwi
- No to do zobaczenia. - Sasuke pożegnał się z przyjacielem.
..............................................Koniec.........................................................................................................
P.S Wiem że Hinata zawiesiła bloga ale dla tych którzy nie czytali polecam można znaleść do u mnie w czytanych. Tak samo zapraszam do czytania bloga jej najlepszej przyjaciółki Rin http://team7seven7.blogspot.com/?zx=7e5fda6792d9aba jak i zapraszam do polubienia strony na fb https://www.facebook.com/pages/Hinata-Rin/247674418754218?fref=ts :)
piątek, 7 listopada 2014
Witam z powrotem :) Chciałem was przeprosić prosić za moją nieobecność i przyznam że o was trochę zapomniałem ale znalazłem hasło i postaram się więcej o was nie zapominać :)
Rozdział V
Tsunade została sama razem z Naruto w gabinecie.
- Po co ty to zrobiłeś ? - Żeby was bronić.
- Wierz, że mogłeś umrzeć ? - Tak.
- Widzę, że tobie już nic nie pomoże. - Tsunade powiedziała po czym zmierzyła chłopaka który się zaśmiał.
Następnego dnia w szkole wszyscy witali Naruto jak bohatera nawet nie Hinata rzuciła mu się na szyje co dla wszystkich było zszokowaniem. Po pięciu minutach przerwy zadzwonił dzwonek.
- Witam was po weekendzie. - Srebrno włosy wszedł do klasy i przywitał się z klasą. - O Naruto ty jesteś zwolniony z tych zajęć możesz iść do świetlicy.
- A czemu? - Błękitnooki spojrzał się na nauczyciela ze zdziwieniem.
- Ponieważ ty opanowałeś te podstawowe techniki. - Kakashi powiedział i w pewien sposób uśmiechną się do blondyna.
Naruto wyszedł z klasy i zaczął iść do świetlicy gdy nagle poczuł ból w miejscu pieczęci.
- Co się dzieje ? - Blondyn po wypowiedzi złapał się za brzuch i po chwili zemdlał.
Gdy blondyn zbliżył się do bramy ukazał mu się demon. Chłopak od razu odskoczył.
- Kim jesteś ? Gdzie jestem ? Co ty tu robisz ? - Naruto zadawał pytania ja narwany gdy usłyszał ,że lisi demon zaczyna się śmiać.
- Z czego się śmiejesz ? - Blondyn spytał się gniewnym głosem.
- Z ciebie. - Naruto usłyszał głos demona w głowie.
- Jesteś niezwykle potężny przeżyłeś pieczętowanie Mnie ! najpotężniejszego z demonów.
Ale i tak nie jesteś na tyle potężny by mnie powstrzymać.
- Nie pozwolę ci z tond wyjść pamiętaj że jak ja umrę to ty też. - Chłopak powiedział to ze stanowczym głosem.
- I tak się z tond wydostane.
- Nie do puki coś zagraża moim przyjaciołom ! - Naruto wykrzyczał to z gniewnym spojrzeniem
- Tak tak denerwuj się dalej. Ja się tym karmię.
Po krótkim czasie blondyn się ockną
**********
- Wierz, że mogłeś umrzeć ? - Tak.
- Widzę, że tobie już nic nie pomoże. - Tsunade powiedziała po czym zmierzyła chłopaka który się zaśmiał.
Następnego dnia w szkole wszyscy witali Naruto jak bohatera nawet nie Hinata rzuciła mu się na szyje co dla wszystkich było zszokowaniem. Po pięciu minutach przerwy zadzwonił dzwonek.
- Witam was po weekendzie. - Srebrno włosy wszedł do klasy i przywitał się z klasą. - O Naruto ty jesteś zwolniony z tych zajęć możesz iść do świetlicy.
- A czemu? - Błękitnooki spojrzał się na nauczyciela ze zdziwieniem.
- Ponieważ ty opanowałeś te podstawowe techniki. - Kakashi powiedział i w pewien sposób uśmiechną się do blondyna.
Naruto wyszedł z klasy i zaczął iść do świetlicy gdy nagle poczuł ból w miejscu pieczęci.
- Co się dzieje ? - Blondyn po wypowiedzi złapał się za brzuch i po chwili zemdlał.
********
- Co się dzieje gdzie ja jestem ? - Naruto obudził się w kałuży i po chwili przeniósł się przed bramę z której ujmowała się straszna ilość dziwnej chakry.Gdy blondyn zbliżył się do bramy ukazał mu się demon. Chłopak od razu odskoczył.
- Kim jesteś ? Gdzie jestem ? Co ty tu robisz ? - Naruto zadawał pytania ja narwany gdy usłyszał ,że lisi demon zaczyna się śmiać.
- Z czego się śmiejesz ? - Blondyn spytał się gniewnym głosem.
- Z ciebie. - Naruto usłyszał głos demona w głowie.
- Jesteś niezwykle potężny przeżyłeś pieczętowanie Mnie ! najpotężniejszego z demonów.
Ale i tak nie jesteś na tyle potężny by mnie powstrzymać.
- Nie pozwolę ci z tond wyjść pamiętaj że jak ja umrę to ty też. - Chłopak powiedział to ze stanowczym głosem.
- I tak się z tond wydostane.
- Nie do puki coś zagraża moim przyjaciołom ! - Naruto wykrzyczał to z gniewnym spojrzeniem
- Tak tak denerwuj się dalej. Ja się tym karmię.
Po krótkim czasie blondyn się ockną
**********
Niebieskooki otwierał po woli oczy i zobaczył że jest otoczony przez swoich przyjaciół i leży w szpitalnym łóżku.
-Naruto już wszystko dobrze ? - Zapytała zatroskana Sakura
-T-tak raczej tak. - Chłopak uśmiechną się do niej
Po dłuższej chwili ciszy odezwał się zimny głos Sasuke.
- Wyjdzcie z tąd na chwilę muszę pogadać sam na sam z Naruto.
Wszyscy wyszli jak Sasuke chciał.
- Co chcesz ? - Niebieskooki spytał się przyjaciela i natychmiast wstał z łóżka.
- Wiesz o tym że niedługo będziemy mieli misje i to grupową ? - Sasuke po zadaniu pytania skierował się w stronę okna.
- Nie
- W takim razie już wiesz i to nie byle jaką misje tylko misje kategorii E.
- Jak to przeciesz to misje dla Chūniów oni nie potrafią żadnych technik. - Blondyn złapał się za głowę i zaczął myśleć.
- Musisz przekonać Tsunade by zrezygnowała z tej misji. - Sasku powiedział to ze stanowczym głosem.
...................................................Koniec części I rozdziału V ..................................................................P.S sorka że notka taka krótka :/
wtorek, 12 sierpnia 2014
Hejka to znowu ja :) przepraszam że mię tak długo nie było ale we wcześniejszej notce pisałem że mię nie będzie swoją drogą już nigdy nie chce tam jechać XD. No to zapraszam do IV rozdziału :)
Rozdział IV
Wszyscy przybiegli do gabinetu hokage z myślą ,że z Naruto jest już lepiej.
-Dzień dobry - wszyscy odpowiedzieli chórem.
-Hejka - Blond włosa władczyni powiedziała to z szerokim uśmiechem na ustach.
-Poco pani nas wezwała? - Sakura spytała z zaciekawionym głosem.
-A dla tego że będziecie mieli niedługo pierwszą misje i to grupową - Piąta powiedziała te słowa i po chwili się uśmiechnęła.
-Co? - Sasuke spytał za zdziwieniem- Przecież oni nie znają dobrze nawet podstawowych jutsu a Lee nie potrafi nawet wydobyć swojej chary ze środka ja nie chcę znowu mieć wyrzutów sumienia jak im się coś stanie.
- A kto powiedział że to od razu to dopiero za dwa tygodnie. Dlatego też wy będziecie mieć dodatkowe lekcje ze mną.- Piąta powiedziała i odwróciła się w stronę okna.
-Dobrze a co z Naruto.- Hinata odważyła się spytać przy wszystkich.
-A z nim już lepiej za parę dni powinien wrócić do szkoły. Blond włosa hokage powiedziała i spojrzała na Hinate.
-A wiecie co zaczynamy teraz pierwszą lekcje. Pewnie większość z was nie wie skąd posiada tak dumne w wiosce nazwiska co? - Hokage spytała z uśmiechem
-No nie a co? - Ino spytała ze zdziwieniem a potem spojrzała na resztę towarzyszy.
-No właśnie a na przykład nie zauważyłaś Ino że czasem potrafisz nakładać innym swoją wole?-Pani Tsunade powiedziała i zmrużyła oczy.
-N-no t-t-tak - Ino zająkała ze zdziwieniem.
-No właśnie to dla tego że posiadasz wrodzoną cechę al to nie tylko ty. - Tsunade powiedziała i spojrzała na resztę brygady.
- Jak słyszeliście w trakcie walki z Kyubim Naruto powiedział do Saskuke że ma użyć "Sharingana" to dla tego że on posiada dziedziczny charyzmat czyli "kekengengenkai" to jest zdolności jego klanu dzięki niemu potrafił przez chwile uspokoić lisa potrafi też kopiować jutsu. - Blond włosa hokage powiedziała i po chwili przeszły ją dreszcze.
Drzwi od gabinetu się po woli otworzyły i wszystkim ukazał się Naruto. Wszyscy rzucili mu się na ramiona.
Blondyn nie był w zbyt dobrym stanie fizycznym.
-I jak się czujesz? - Tsunade spytała się ze zdziwieniem.
-Tak tylko że nie mogę oswoić się z myślami że to przeżyłem. - Wyjąkał Naruto
-Wiesz głupi ma zawsze szczęście - Sakura powiedziała i się zaśmiała a na twarzy Naruto zaświtał uśmiech.
-To na dziś koniec lekcji dajmy mu odpocząć - Piąta powiedziała i wyprosiła wszystkich z sali.
.......................................................................Koniec Rozdziału IV..........................................................
Sorka że rozdział taki krótki ale resztę notatek zgubiłem a nie mogę sobie przy pomieć ale was pociesze niedługo pojawi się V rozdział :) Do zobaczenia.
-A z nim już lepiej za parę dni powinien wrócić do szkoły. Blond włosa hokage powiedziała i spojrzała na Hinate.
-A wiecie co zaczynamy teraz pierwszą lekcje. Pewnie większość z was nie wie skąd posiada tak dumne w wiosce nazwiska co? - Hokage spytała z uśmiechem
-No nie a co? - Ino spytała ze zdziwieniem a potem spojrzała na resztę towarzyszy.
-No właśnie a na przykład nie zauważyłaś Ino że czasem potrafisz nakładać innym swoją wole?-Pani Tsunade powiedziała i zmrużyła oczy.
-N-no t-t-tak - Ino zająkała ze zdziwieniem.
-No właśnie to dla tego że posiadasz wrodzoną cechę al to nie tylko ty. - Tsunade powiedziała i spojrzała na resztę brygady.
- Jak słyszeliście w trakcie walki z Kyubim Naruto powiedział do Saskuke że ma użyć "Sharingana" to dla tego że on posiada dziedziczny charyzmat czyli "kekengengenkai" to jest zdolności jego klanu dzięki niemu potrafił przez chwile uspokoić lisa potrafi też kopiować jutsu. - Blond włosa hokage powiedziała i po chwili przeszły ją dreszcze.
Drzwi od gabinetu się po woli otworzyły i wszystkim ukazał się Naruto. Wszyscy rzucili mu się na ramiona.
Blondyn nie był w zbyt dobrym stanie fizycznym.
-I jak się czujesz? - Tsunade spytała się ze zdziwieniem.
-Tak tylko że nie mogę oswoić się z myślami że to przeżyłem. - Wyjąkał Naruto
-Wiesz głupi ma zawsze szczęście - Sakura powiedziała i się zaśmiała a na twarzy Naruto zaświtał uśmiech.
-To na dziś koniec lekcji dajmy mu odpocząć - Piąta powiedziała i wyprosiła wszystkich z sali.
.......................................................................Koniec Rozdziału IV..........................................................
Sorka że rozdział taki krótki ale resztę notatek zgubiłem a nie mogę sobie przy pomieć ale was pociesze niedługo pojawi się V rozdział :) Do zobaczenia.
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
Rozdział III/cz2
Hejka to znowu ja :) chciał bym na początek wszystkich serdecznie przywitać i powiedzieć że kolejne notki będą się przedłużać z powodu mojego wyjazdu. Bardzo przepraszam najchętniej zostałbym w domu no ale nie mogę przepraszam. Zapraszam do czytania :)
-Co on zrobił ?! - Wykrzyczała wściekła Hinata.
Każdy dziwnie na nią spojrzał ponieważ jeszcze nigdy nie słyszeli żeby Hinata krzyczała.
-P-p-przepraszam - Tym razem o wiele łagodniejszym głosem.
-Nic się nie stało ale nie to jest teraz najważniejsze. Nie długo reszta ogoniastych besti też się obudzi więc będzie trzeba na nowo wprowadzić ninjutsu do szkół - Piąta wstała z krzesła i wyszła z gabinetu.
Cała paczka przyjaciół wyszła z gabinetu hokage i poszła na podwórko i zaczęła rozmawiać na temat tego czego się dowiedzieli i jak sobie poradzą z nowymi przedmiotami w szkole bo jutro jest poniedziałek.
Następnego Dnia.
Przed szkołom zebrali się wszyscy oprócz Naruto.
-I co teraz wiecie jak moi rodzice się wkurzyli na wieść że walczyłam z pradawnym demonem. - Powiedziała wkurzonym głosem Termari.
-No moi też i jeszcze te dodatkowe lekcje i my jeszcze będziemy ciężej pracować nad tym niż inni. - Sakura wyjąkała z okrucieństwem.
-Niby czemu ? - Nei spytał w chwili gdy zadzwonił dzwonek.
-Później wam powiem teraz na lekcję chodźcie bo się spóźnimy.-Sakura odpowiedziała i weszła do szkoły.
W szkole każdy się na nich dziwnie patrzał jak by już każdy wiedział niektórzy patrzyli na nich ze strachem a inni z podziwem. Lecz na Garre z wyjątkowym strachem jak by był jakimś odmieńcem na szczęście nic sobie z tego nie robił ponieważ jego "mądrość życiowa" brzmiała tak miej w dupie to co inni myślą o tobie.
Lecz to co czekało ich na lekcji nie mieściło się nikomu z nich w myślach.
-Dobrze dzieci jak już wiecie mamy od dziś nowe lekcje a dokładnie lekcje z ninjutsu. - Kakashi powiedział i spojrzał na wiadomą grupę uczni.
-Dobrze więc tak macie tu książki i uczycie się jak skupić chakre. - Śiwo włosy powiedział i rozdał książki.
Po dłuższej chwili gdy nauczyciel spojrzał na większość uczni którzy nie potrafili skupić energi powiedział.
-Jak nie możecie to powiem wam pierw teorie. Wiec tak po pierwsze rozróżniamy trzy rodzaje ninjutsu czyli jutsu, które pozwala na wydostanie chakry na zewnątrz. Genjutsu które atakuje mózg przeciwnika po prostu tworzymy własny świat w głowie naszego rywala ale pamiętajcie genjutsu nie można zbić ono może jedynie wypalić mózg. I ostatnie jest taijutsu do którego prawie nie jest potrzebna chakra tu jest najważniejsza siła i spryt.
Koniec lekcji zadzwonił dzwonek i każdy się rozszedł się na przerwę lecz Kakashi zatrzymał Sasuke i reszte paczki i powiedział że mają iść do Tsunade bo ich wołała. Wszyscy odrazu pobiegli do piątej bo myśleli że z Naruto jest coraz lepiej...................................................................................................KONIEC 3 ROZDZIAŁU CZĘŚCI 2 .......................................................Jak co przepraszam że notka taka krótka ale wena mi się kończy. :)
-I co teraz wiecie jak moi rodzice się wkurzyli na wieść że walczyłam z pradawnym demonem. - Powiedziała wkurzonym głosem Termari.
-No moi też i jeszcze te dodatkowe lekcje i my jeszcze będziemy ciężej pracować nad tym niż inni. - Sakura wyjąkała z okrucieństwem.
-Niby czemu ? - Nei spytał w chwili gdy zadzwonił dzwonek.
-Później wam powiem teraz na lekcję chodźcie bo się spóźnimy.-Sakura odpowiedziała i weszła do szkoły.
W szkole każdy się na nich dziwnie patrzał jak by już każdy wiedział niektórzy patrzyli na nich ze strachem a inni z podziwem. Lecz na Garre z wyjątkowym strachem jak by był jakimś odmieńcem na szczęście nic sobie z tego nie robił ponieważ jego "mądrość życiowa" brzmiała tak miej w dupie to co inni myślą o tobie.
Lecz to co czekało ich na lekcji nie mieściło się nikomu z nich w myślach.
-Dobrze dzieci jak już wiecie mamy od dziś nowe lekcje a dokładnie lekcje z ninjutsu. - Kakashi powiedział i spojrzał na wiadomą grupę uczni.
-Dobrze więc tak macie tu książki i uczycie się jak skupić chakre. - Śiwo włosy powiedział i rozdał książki.
Po dłuższej chwili gdy nauczyciel spojrzał na większość uczni którzy nie potrafili skupić energi powiedział.
-Jak nie możecie to powiem wam pierw teorie. Wiec tak po pierwsze rozróżniamy trzy rodzaje ninjutsu czyli jutsu, które pozwala na wydostanie chakry na zewnątrz. Genjutsu które atakuje mózg przeciwnika po prostu tworzymy własny świat w głowie naszego rywala ale pamiętajcie genjutsu nie można zbić ono może jedynie wypalić mózg. I ostatnie jest taijutsu do którego prawie nie jest potrzebna chakra tu jest najważniejsza siła i spryt.
Koniec lekcji zadzwonił dzwonek i każdy się rozszedł się na przerwę lecz Kakashi zatrzymał Sasuke i reszte paczki i powiedział że mają iść do Tsunade bo ich wołała. Wszyscy odrazu pobiegli do piątej bo myśleli że z Naruto jest coraz lepiej...................................................................................................KONIEC 3 ROZDZIAŁU CZĘŚCI 2 .......................................................Jak co przepraszam że notka taka krótka ale wena mi się kończy. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)