niedziela, 9 listopada 2014

Witam was z powrotem :) Zapraszam do miłego czytania.

Rozdział V cz.II

- Dostały już tyko dwa dni do nasze misji. Naruto czemu nie rozmawiałeś z Tsunade ? - Kruczowłosy zapytał się przyjaciela.
- Dzisiaj z nią porozmawiam. 
-No dobra a teraz kończ jeść te ramen. - Sasuke pośpieszył Naruto. 

15 minut później 

- No dobra Naruto oby ci się udało jak co to zobaczymy się później. - Sasuke pożegnał się z przyjacielem.
Oby dwoje rozeszli się. Naruto wszedł do siedziby Hokage. Nagle usłyszał jak ktoś krzyczy i pobiegł to sprawdzić stał tak przed gabinetem Hokage i podsłuchiwał.
- Czemu ja !? - Blondyna słyszał za drzwi męski głos.
- Bo jesteś jednym z najbardziej utalentowanych shinobi z wioski i musisz pilnować Naruto. - Ten głos  należy do babuni. ( Pomyślał sobie chłopak ) 
Niebieskooki chłopak słysząc te słowa wszedł bez zapowiedzi do pokoju i zauważył że ten mężczyzna z którym rozmawiał Tsunade to Kakashi.
- Babci Tsunade my się nie poddamy tej misji.- Naruto powiedział te słowa jakby nigdy nic.
- A gdy byś tak zapukał by lepiej nie było ? - Powiedziała blondynka i pokazała drzwi.
Chłopak wyszedł i zamkną drzwi i na nowo zapukał.
- Czy mogę wejść ? - Chłopak spytał się przez drzwi.
- Tak.
- Nie chcę by ta misja która odbędzie się za dwa dni się odbyła z naszym udziałem. - Chłopak powtórzył swoją wypowiedź.
- Czemu ? - Odpowiedziała zdziwiona Tsunade.
- To może ja wyjdę ? - Wtrącił się Kakashi.
- No dobrze możesz odejść. - Tsunede odpowiedziała Kakashiemu który znikną w dymnie.
- No to czemu ? - Tsunade znowu zadała pytanie.
- Oni nic nie umieją i nie chce ich narażać na niebezpieczeństwo.
- Naruto ! Może nie wierz ale oni trenowali też ze mną. Sasuke ci nie powiedział ? - Piąta skierowała pytanie do chłopaka i napiła się swojego ulubionego trunku.
- Nie. - Po tych słowach niebieskookiemu zrobiło się troch głupio ale nie przestał jej namawiać.
- A po za tym Nei i Hinata są z klanu Hyūga kazałam ojcowi Nei-ego ich ćwiczyć. Lee chociaż nie umie władać chakrą to świetnie mu idzie Taijutsu. Ty i Sasuke potraficie już wiele. Ino Shikamaru i Choji uczą się rodzinnych jutsu i formacji InoShikaCho a Gara uczy się od jedynego ninja Suny w Konocha.
- Aha przepraszam nie wiedziałem o tym. Ale na czym  będzie polegać ta misja i czemu nie mamy opiekuna ? - Chłopak spytał spokojnym głosem.
- Na tej misji będziecie musieli osłaniać ważnego gubernatora z Lwagakure któremu grozi śmiertelne niebezpieczeństwo waszym opiekunem wspomagającym będzie Kakashi.
Chłopak od razu sobie przypomniał jak Tsunade mówiła że będzie musiał go pilnować.
- Będzie on w pobliżu i w razie niebezpieczeństwa wkroczy. - Blondynka odpowiedział blondynowi na pytanie po czym się uśmiechneła.
- Dobrze. - Chłopak po wypowiedzi odwrócił się i wyszedł z pokoju.
Chłopak po wyjściu z siedziby Tsunade udał się do przyjaciela. Po 20 minutach drogi chłopak dotarł do drzwi Sasuke i zapukał po chwili drzwi otworzył kruczowłosy chłopak bez koszulki.
- O cześć może wejdziesz ? - spytał przyjaciela po czym weszli do środka. - Może herbaty ? - Zaproponował.
- Nie dzięki. - Odpowiedział blondyn.
- No dobra i co załatwiłeś sprawę z Tsunade? - Posiadacz sharingana po zadaniu pytania usiadł się na przeciwko towarzysza.
- Misja się odbędzie. - Naruto z pewnym głosem odpowiedział na pytanie kolegi.
- Co!? - Zapytał z lekko zdenerwowanym głosem. - Jak mogłeś do tego dopuścić ?
- Czemu mi nie powiedziałeś że po za lekcjami w szkole uczy ich Babcia Tsunade ? - Odpowiedział chłopak. - A po za tym Nai i Hinata uczą się posługiwania Byakuganem. Gara uczy się kontrolować piasek a inni uczą się swoich rodzinnych technik a poza tym Kakashi-sensei będzie naszym opiekunem wspomagającym.
- Ja nie wiedziałem wybacz. - Odpowiedział  nieco zmieszanym głosem.
- Nic się nie stało też nie wiedziałem. - Niebieskooki uspokoił chłopaka.
- A co z Lee ? - Spytał Sasuke.
- To czemu nie potrafi kontrolować chakry to dla mnie tajemnica ale wiem że jest doskonały w tajjutsu i ciężko pracuje z Gai-sensei.
- To zmienia całkiem sytuacje.
- No właśnie a skoro oni tak ciężko pracują to my też powinniśmy. - Odpowiedział uśmiechnięty Naruto.
- Dopiero co wyszedłeś ze szpitala niema mowy że będziesz trenował. - Odpowiedział przyjacielowi Sasuke.
- No dobra a teraz muszę już lecieć. - Odpowiedział koledze i skierował się w stronę drzwi
- No to do zobaczenia. - Sasuke pożegnał się z przyjacielem.
..............................................Koniec.........................................................................................................
P.S Wiem że Hinata zawiesiła bloga ale dla tych którzy nie czytali polecam można znaleść do u mnie w czytanych. Tak samo zapraszam do czytania bloga jej najlepszej przyjaciółki Rin http://team7seven7.blogspot.com/?zx=7e5fda6792d9aba jak i zapraszam do polubienia strony na fb https://www.facebook.com/pages/Hinata-Rin/247674418754218?fref=ts :)

piątek, 7 listopada 2014

Witam z powrotem :) Chciałem was przeprosić prosić za moją nieobecność i przyznam że o was trochę zapomniałem ale znalazłem hasło i postaram się więcej o was nie zapominać :)

Rozdział V

Tsunade została sama razem z Naruto w gabinecie. 
- Po co ty to zrobiłeś ? - Żeby was bronić.
- Wierz, że mogłeś umrzeć ? - Tak.
- Widzę, że tobie już nic nie pomoże. - Tsunade powiedziała po czym zmierzyła chłopaka który się zaśmiał.
Następnego dnia w szkole wszyscy witali Naruto jak bohatera nawet nie Hinata rzuciła mu się na szyje co dla wszystkich było zszokowaniem. Po pięciu minutach przerwy zadzwonił dzwonek.
- Witam was po weekendzie. -  Srebrno włosy wszedł do klasy i przywitał się z klasą. - O Naruto ty jesteś zwolniony z tych zajęć możesz iść do świetlicy.
- A czemu? - Błękitnooki spojrzał się na nauczyciela ze zdziwieniem.
- Ponieważ ty opanowałeś te podstawowe techniki. - Kakashi powiedział i w pewien sposób uśmiechną się do blondyna.
Naruto wyszedł z klasy i zaczął iść do świetlicy gdy nagle poczuł ból w miejscu pieczęci.
- Co się dzieje ? - Blondyn po wypowiedzi złapał się za brzuch i po chwili zemdlał.
                      ********                             
- Co się dzieje gdzie ja jestem ? - Naruto obudził się w kałuży i po chwili przeniósł się przed bramę z której ujmowała się straszna ilość dziwnej chakry.
Gdy blondyn zbliżył się do bramy ukazał mu się demon. Chłopak od razu odskoczył.
- Kim jesteś ? Gdzie jestem ? Co ty tu robisz ? - Naruto zadawał pytania ja narwany gdy usłyszał ,że lisi demon zaczyna się śmiać.
- Z czego się śmiejesz ? - Blondyn spytał się gniewnym głosem.
- Z ciebie. - Naruto usłyszał głos demona w głowie.
- Jesteś niezwykle potężny przeżyłeś pieczętowanie Mnie ! najpotężniejszego z demonów.
Ale i tak nie jesteś na tyle potężny by mnie powstrzymać.
- Nie pozwolę ci z tond wyjść pamiętaj że jak ja umrę to ty też. - Chłopak powiedział to ze stanowczym głosem.
- I tak się z tond wydostane.
- Nie do puki coś zagraża moim przyjaciołom ! - Naruto wykrzyczał to z gniewnym spojrzeniem
- Tak tak denerwuj się dalej. Ja się tym karmię.
Po krótkim czasie blondyn się ockną
                                                                    **********
Niebieskooki otwierał po woli oczy i zobaczył że jest otoczony przez swoich przyjaciół i leży w szpitalnym łóżku.
-Naruto już wszystko dobrze ? - Zapytała zatroskana Sakura
-T-tak raczej tak. - Chłopak uśmiechną się do niej 
Po dłuższej chwili ciszy odezwał się zimny głos Sasuke.
- Wyjdzcie z tąd na chwilę muszę pogadać sam na sam z Naruto.
Wszyscy wyszli jak Sasuke chciał.
- Co chcesz ? - Niebieskooki spytał się przyjaciela i natychmiast wstał z łóżka.
- Wiesz o tym że niedługo będziemy mieli misje i to grupową ? - Sasuke po zadaniu pytania skierował się w stronę okna.
- Nie 
- W takim razie już wiesz i to nie byle jaką misje tylko misje kategorii E.
- Jak to przeciesz to misje dla Chūniów oni nie potrafią żadnych technik. - Blondyn złapał się za głowę i zaczął myśleć.
- Musisz przekonać Tsunade by zrezygnowała z tej misji. - Sasku powiedział to ze stanowczym głosem.
...................................................Koniec części I rozdziału V ..................................................................P.S sorka że notka taka krótka :/