piątek, 7 listopada 2014

Witam z powrotem :) Chciałem was przeprosić prosić za moją nieobecność i przyznam że o was trochę zapomniałem ale znalazłem hasło i postaram się więcej o was nie zapominać :)

Rozdział V

Tsunade została sama razem z Naruto w gabinecie. 
- Po co ty to zrobiłeś ? - Żeby was bronić.
- Wierz, że mogłeś umrzeć ? - Tak.
- Widzę, że tobie już nic nie pomoże. - Tsunade powiedziała po czym zmierzyła chłopaka który się zaśmiał.
Następnego dnia w szkole wszyscy witali Naruto jak bohatera nawet nie Hinata rzuciła mu się na szyje co dla wszystkich było zszokowaniem. Po pięciu minutach przerwy zadzwonił dzwonek.
- Witam was po weekendzie. -  Srebrno włosy wszedł do klasy i przywitał się z klasą. - O Naruto ty jesteś zwolniony z tych zajęć możesz iść do świetlicy.
- A czemu? - Błękitnooki spojrzał się na nauczyciela ze zdziwieniem.
- Ponieważ ty opanowałeś te podstawowe techniki. - Kakashi powiedział i w pewien sposób uśmiechną się do blondyna.
Naruto wyszedł z klasy i zaczął iść do świetlicy gdy nagle poczuł ból w miejscu pieczęci.
- Co się dzieje ? - Blondyn po wypowiedzi złapał się za brzuch i po chwili zemdlał.
                      ********                             
- Co się dzieje gdzie ja jestem ? - Naruto obudził się w kałuży i po chwili przeniósł się przed bramę z której ujmowała się straszna ilość dziwnej chakry.
Gdy blondyn zbliżył się do bramy ukazał mu się demon. Chłopak od razu odskoczył.
- Kim jesteś ? Gdzie jestem ? Co ty tu robisz ? - Naruto zadawał pytania ja narwany gdy usłyszał ,że lisi demon zaczyna się śmiać.
- Z czego się śmiejesz ? - Blondyn spytał się gniewnym głosem.
- Z ciebie. - Naruto usłyszał głos demona w głowie.
- Jesteś niezwykle potężny przeżyłeś pieczętowanie Mnie ! najpotężniejszego z demonów.
Ale i tak nie jesteś na tyle potężny by mnie powstrzymać.
- Nie pozwolę ci z tond wyjść pamiętaj że jak ja umrę to ty też. - Chłopak powiedział to ze stanowczym głosem.
- I tak się z tond wydostane.
- Nie do puki coś zagraża moim przyjaciołom ! - Naruto wykrzyczał to z gniewnym spojrzeniem
- Tak tak denerwuj się dalej. Ja się tym karmię.
Po krótkim czasie blondyn się ockną
                                                                    **********
Niebieskooki otwierał po woli oczy i zobaczył że jest otoczony przez swoich przyjaciół i leży w szpitalnym łóżku.
-Naruto już wszystko dobrze ? - Zapytała zatroskana Sakura
-T-tak raczej tak. - Chłopak uśmiechną się do niej 
Po dłuższej chwili ciszy odezwał się zimny głos Sasuke.
- Wyjdzcie z tąd na chwilę muszę pogadać sam na sam z Naruto.
Wszyscy wyszli jak Sasuke chciał.
- Co chcesz ? - Niebieskooki spytał się przyjaciela i natychmiast wstał z łóżka.
- Wiesz o tym że niedługo będziemy mieli misje i to grupową ? - Sasuke po zadaniu pytania skierował się w stronę okna.
- Nie 
- W takim razie już wiesz i to nie byle jaką misje tylko misje kategorii E.
- Jak to przeciesz to misje dla Chūniów oni nie potrafią żadnych technik. - Blondyn złapał się za głowę i zaczął myśleć.
- Musisz przekonać Tsunade by zrezygnowała z tej misji. - Sasku powiedział to ze stanowczym głosem.
...................................................Koniec części I rozdziału V ..................................................................P.S sorka że notka taka krótka :/ 

1 komentarz:

Unknown pisze...

Heja w końcu się doczekałam, ale ja chcę więcej... W sumie to nie bardzo wiem co pisać więc czekam na następny (mam nadzieję dłuższy) rozdział :) pozdrawiam cieplutko i życzę dużo weny i wolnego czasu :) i nie zapominaj więcej o nas :p
Ps. Nie piszemy "z tond" tylko "stąd"